To był wieczór pełen emocji, zwrotów akcji i walki do ostatniej piłki. W meczu 21 kolejki PlusLigi podopieczni trenera Dominika Kwapisiewicza przegrywali już 0:2 z utytułowaną ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Gospodarze pokazali jednak ogromny charakter, doprowadzając do tie-breaka i zwyciężając po niezwykle zaciętej końcówce. Statuetkę MVP spotkania odebrał bohater ostatnich akcji, Henrique Honorato, przyjmujący Ślepska Malow Suwałki.

Początek spotkania w Hali Sportowo-Widowiskowej „Suwałki Arena” zwiastował wyrównane widowisko. Pierwsze akcje to wymiana ciosów, choć rywale od początku skupili się na zatrzymaniu kapitana biało-niebieskich, Bartosza Filipiaka. Skuteczny blok na liderze gospodarzy pozwolił gościom odskoczyć na 5:3, jednak suwalczanie szybko odpowiedzieli tym samym. Dobra dyspozycja na środku siatki, którą prezentował Joaquin Gallego oraz trudna zagrywka Kamila Droszyńskiego pozwoliły na chwilowe przejęcie inicjatywy (8:5). Set toczył się jednak falami, a błędy własne nie pozwalały żadnej ze stron na zbudowanie bezpiecznej przewagi. Ostatecznie w końcówce więcej zimnej krwi zachowali goście, utrzymując dwupunktowe prowadzenie do ostatniego gwizdka w tej partii.

Druga odsłona spotkania to trudne chwile dla gospodarzy. Problemy w przyjęciu, z jakimi borykał się między innymi Bartosz Mariański, zostały bezlitośnie wykorzystane przez kędzierzynian. Goście wzmocnili zagrywkę, a na siatce skuteczny był Kamil Rychlicki oraz Karol Urbanowicz. Suwalczanie mieli trudności ze skończeniem akcji, a szczelny blok rywali powiększał dystans punktowy. Mimo starań, ta partia zakończyła się wyraźnym zwycięstwem przyjezdnych, stawiając biało-niebieskich w bardzo trudnej sytuacji.

Impulsem do zmiany obrazu gry okazały się decyzje personalne sztabu szkoleniowego. Trener Dominik Kwapisiewicz wprowadził na boisko Antoniego Kwasigrocha oraz Jakuba Kubackiego, co przyniosło poprawę w defensywie i ataku. W trzecim secie ciężar gry wziął na siebie Bartosz Filipiak, który wrócił do wysokiej skuteczności. Gospodarze odskoczyli na trzy punkty przy stanie 8:5 i mimo prób kontrataków ze strony Rafała Szymury, kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Spokojne przyjęcie i pewny atak pozwoliły przedłużyć losy meczu.

Czwarta partia to już dominacja nakręconych dobrą grą suwalczan. Biało-niebiescy świetnie pracowali w systemie blok-obrona, co pozwalało wyprowadzać skuteczne kontry. Znakomitą partię rozgrywał Henrique Honorato, który był pewnym punktem w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego. Goście mieli problemy ze skutecznością, a próby zmian w ich szeregach nie przynosiły rezultatu. Gospodarze, niesieni dopingiem, pewnie zmierzali po doprowadzenie do piątego seta, wygrywając tę część meczu 25:19.

Decydująca odsłona dostarczyła kibicom horroru z happy endem. Tie-break rozpoczął się od prowadzenia ZAKSY 4:1, jednak podopieczni trenera Dominika Kwapisiewicza po raz kolejny udowodnili, że nie poddają się bez walki. Ofiarna gra w obronie pozwoliła odrobić straty (6:6). Końcówka to pasjonujący pojedynek liderów Bartosza Filipiaka i atakującego gości. Gra toczyła się na przewagi, a o ostatecznym triumfie zadecydował kunszt Henrique Honorato. Przyjmujący Ślepska Malow Suwałki posłał dwa asy serwisowe w kluczowym momencie, zamykając spotkanie wynikiem 21:19 w piątym secie.

Ślepsk Malow Suwałki – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (23:25,15:25, 25:21, 25:19, 21:19)

MVP: Henrique Honorato (Ślepsk Malow Suwałki)

Składy zespołów: Ślepsk Malow Suwałki: Droszyński (2), Nowakowski (4), Gallego (9), Honorato (23), Filipiak (26), Asparuhov (4), Mariański (libero) oraz Rząca, Kwasigroch (9), Kubacki (libero).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Krawiecki (1), Grobelny (9), Urbanowicz (14), Rychlicki (30), Szymura (15), Jakubiszak (10), Czunkiewicz (libero) oraz Isaascon (1), Rećko (2), Szymański (3).

Fot. DwuTygodnik Suwalski