Ubywa suwalczan, ale Suwałki awansują

Ubywa suwalczan, ale Suwałki awansują

Suwałki w rankingu polskich miast pod względem liczby mieszkańców

Od rozpoczęcia pandemii w Suwałkach jest ujemny przyrost naturalny, ale pomimo tego gród nad Czarną Hańczą w ostatnich latach awansował w rankingu polskich miast pod względem liczby mieszkańców. dzieje się tak, bo w zdecydowanej większości polskich miast (poza tymi największymi, będącymi stolicami województw) ubywa mieszkańców. tak będzie nadal, bo tak dzieje się na całym świecie. To jest, jak walka z wiatrakami. W miastach średnich oraz małych ubywa i będzie ubywać mieszkańców. Teraz chodzi o to, żeby ten spadek w suwałkach był jak najmniejszy i najwolniejszy. W 2021 r. (to najnowsze dostępne dane Głównego Urzędu Statystycznego) odnotowano ujemny przyrost naturalny nawet w Siedlcach i Suwałkach, A przecież te dwa miasta były jednymi z polskich miast na prawach powiatu, w których liczba mieszkańców zwiększyła się w ciągu szesnastu lat przed pandemią.

– Suwałki awansują w rankingu polskich miast pod względem liczby mieszkańców, bo mają jeden z najniższych spadków przyrostu naturalnego w regionie.
– Nieprawdopodobnym wydaje się powrót do stanu, gdy było więcej urodzeń niż zgonów. Taka jest prawidłowość na całym świecie w miastach średnich i małych. Zmienić to może tylko jakieś nadzwyczajne zdarzenie np. uruchomienie kopalni rud żelaza na Suwalszczyźnie. Ale czy my tego chcemy?
– Rekordowo niska była w Suwałkach liczba narodzin dzieci w 2022 r. Po raz pierwszy w ciągu roku urodziło się mniej niż 600 dzieci.

Suwałki awansują
Suwałki zajmują 54 miejsce wśród polskich miast pod względem liczby mieszkańców. To najwyższa lokata w ostatnich kilkudziesięciu latach. Suwałki w tym rankingu wyprzedziły takie miasta jak: Ostrowiec Świętokrzyski, Pabianice, Siemianowice Śląskie, Gniezno, Stargard czy Głogów. Wszystkie te miasta, jeszcze niedawno miały ponad 70 tys. mieszkańców. Przypominamy, że Suwałki przybliżały się do tej granicy, ale nigdy nie miały 70 tys. mieszkańców. Oczywiście w grodzie nad Czarną Hańczą żyje (pracuje, kształci swoje dzieci, korzysta z suwalskiej służby zdrowia itp.) znacznie ponad 70 tys. osób, ale mieszka tutaj tylko 69 206 osób (w 2021 r. – dane GUS). Przed kilkunastoma laty ustalono, że z suwalskich poradni medycznych korzysta ok. 72 tys. osób i to wydaje się najbardziej prawdopodobna liczba osób prowadzących swoją aktywność życiową w Suwałkach. Nasze miasto awansuje w zestawieniu najludniejszych polskich miast, ale od pandemii niestety ma ujemny przyrost naturalny.

Ujemny przyrost naturalny
Rok 2020 był pierwszym po II wojnie światowej, w którym w naszym mieście odnotowano ujemny przyrost naturalny. A przecież jeszcze w 2019 roku w Suwałkach urodziło się o 113 osób więcej niż zmarło. W 2010 r. ta różnica była jeszcze większa i wynosiła 291 – na korzyść nowonarodzonych. Dziesięć lat później o 42 suwalczan więcej umarło niż się urodziło. Jeszcze gorzej było w 2021 roku, gdy w Suwałkach zmarło o 110 osób więcej niż się przyszło na świat. Mógł to być tragiczny efekt epidemii koronawirusa i dużej liczby zmarłych z tego powodu. Niestety ta negatywna tendencja się utrzymała w 2022 r., gdy było znacznie mniej zachorowań na COViD-19. Według danych suwalskiego UM w 2022 roku urodziło się 564 dzieci, a zmarło 647 suwalczan, co daje ujemny przyrost naturalny wynoszący – 83 osoby. W innych miastach w regionie jest jeszcze gorzej. Wszędzie więcej osób umiera niż się rodzi.

Zwraca uwagę to, że w Suwałkach ujemny przyrost naturalny jest mniejszy niż w: Augustowie, Łomży czy Ełku, czyli miastach mniejszych od grodu nad Czarną Hańczą.

 

Mało urodzin
Według danych Urzędu Miejskiego w 2022 r. w Suwałkach po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat urodziło się mniej niż 600 dzieci. To o 110 dzieci mniej niż przed rokiem. To jest już zapaść, jeżeli porównamy z rokiem 1995, gdy w Suwałkach urodziło się 926 dzieci.

 

Liczba dzieci urodzonych w Suwałkach w latach – według danych GUS


Brakuje w naszym kraju analizy tego stanu rzeczy, z określeniem przyczyn tak gwałtownego spadku liczby urodzeń. Nie są też znane badania wpływu na demografię rządowego programu 500 Plus, który miał sprzyjać przyrostowi naturalnemu. Jedno jest pewne, zmniejszająca się liczba nowonarodzonych dzieci będzie największą barierą w rozwoju Polski i naszego regionu.

Spadek liczby ludności to problem coraz bardziej widoczny w Polsce. Niestety, kryzys demograficzny się pogłębia. Powstają programy rządowe, których celem jest powstrzymanie tego procesu. Prowadzona jest też aktywna polityka prorodzinna przez samorządy. Jednak efekty wszystkich tych działań są ograniczone, bo spadek liczby mieszkańców w polskich miastach jest nie do zatrzymania. Ważne, żeby ten spadek był jak najmniejszy i najwolniejszy, bo liczba mieszkańców jest jednym z najbardziej wymiernych wskaźników wskazujących na ocenę stanu miasta i jego atrakcyjności dla mieszkańców i przyjezdnych.

Top