Setna rocznica urodzin Andrzeja Wajdy

Przed 100 laty 6 marca w suwalskiej kamienicy przy ul. Wojska Polskiego 27 urodził się Andrzej Wajda. W tym roku minie też 10 lat od śmierci jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów filmowych. Suwalscy radni zdecydowali, że 2026 rok będzie Rokiem Andrzeja Wajdy.

Andrzej Witold Wajda (ur. 6 marca 1926 r. w Suwałkach, zm. 9 października 2016 r. w Warszawie) – polski reżyser filmowy i teatralny, w młodości aktywny jako malarz. Czterokrotnie jego filmy były nominowane do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Najważniejszą nagrodę filmową Oscara, odebrał w 2000 r. za całokształt twórczości. Za film „Człowiek z żelaza” otrzymał Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Reżyserował m.in. takie filmy jak: „Kanał”, „Popiół i diament”, „Popioły”, „Wesele”, „Brzezina”, „Ziemia obiecana”, „Panny z Wilka”, „Człowiek z marmuru”, „Pan Tadeusz” i „Katyń”. Reżyserował sztuki w teatrach gdańskich, warszawskich, krakowskich oraz za granicą. Urna z prochami A. Wajdy została złożona na cmentarzu Salwatorskim w Krakowie.

Przed 100 laty 6 marca Jakubowi Wajdzie, porucznikowi suwalskiego 41 Pułku Piechoty urodził się syn. Z żoną Anielą postanowili dać mu na chrzcie imiona: Andrzej Witold Stanisław. Tak zaczyna się życiorys późniejszego laureata Oscara.

Andrzej Wajda urodził się w kamienicy przy ul. Wojska Polskiego 27, w której mieszkała rodzina Wajdów w Suwałkach. W 2018 r. pojawiła się na niej pamiątkowa tablica, którą odsłoniła żona reżysera Krystyna Zachwatowicz-Wajda w towarzystwie prezydenta Suwałk Czesława Renkiewicza.

Kraina lat dziecięcych
Po odebraniu tytułu Honorowego Obywatela Suwałk w 2000 r. A. Wajda stwierdził, że jego suwalskie wspomnienia wiążą się z garnizonem i życiem codziennym wojska, paradami i uroczystościami. Strzępy tych wspomnień znalazły się w filmach „Lotna” i „Kronika wypadków miłosnych”. W Suwałkach przyszły reżyser uczęszczał do pierwszej klasy szkoły powszechnej. Z tych lat zapamiętał ślizgawkę w parku miejskim i wyjazdy rodzinne nad Wigry. I do tych wyjazdów do zespołu pokamedulskiego nawiązał w czasie spotkań nadwigierskich „Kultura i Środowisko”.
– W dzieciństwie byliśmy tutaj właśnie z moim bratem, nad Wigrami, na tym wzgórzu. No ile mogliśmy mieć lat… 4-5. Tu nie było dookoła nic. Przyjechaliśmy bryczką z rodzicami z Suwałk – nie było też dojazdu. I to nie była dla nas, żadna wartość, bo tak było wszędzie – lasy, woda. A dzisiaj przyjeżdżamy i wołamy – o, jak tu pięknie, szczęśliwi, że to się jeszcze uratowało, że istnieje – wspominał A. Wajda.

Wyjazdy i powroty
Po raz pierwszy A. Wajda wyjechał z Suwałk w 1934 r., gdy jego rodzina przeniosła się do Radomia, gdzie Jakub Wajda otrzymał przeniesienie do wojska. Potem miał pojawić się w Suwałkach w końcu lat 40-tych, gdy przyjechał odebrać odpis aktu urodzenia potrzebny do zawarcia swojego pierwszego małżeństwa. Ten akt urodzenia A. Wajdy znajduje się w suwalskim Urzędzie Stanu Cywilnego.

W 2006 r. A. Wajda od przewodniczącego Rady Miejskiej Mieczysława Jurewicza otrzymał ozdobny odpis aktu urodzenia przygotowany przez Stanisława Wosia.

– Los widocznie chce, bym co jakiś czas powracał do rodzinnych Suwałk. Choćbym zataczał nawet najodleglejsze kręgi, zawsze jest taki moment, że przywołuje mnie to miasto i ta ziemia – powiedział A. Wajda odbierając tytuł Honorowego Obywatela Suwałk.
A. Wajda kilkukrotnie wyjeżdżał i powracał do Suwałk i na Suwalszczyznę. Przypomnijmy te krótsze i dłuższe suwalskie chwile najwybitniejszego suwalskiego reżysera.

Nad Wigrami o kulturze i środowisku
Na Suwalszczyźnie i w Suwałkach A. Wajda pojawił się w 1977 r. Przyjechał na pierwsze spotkanie wigierskie „Kultura i Środowisko”, w czasie których naukowcy, ludzie kultury, architekci i przedstawiciele administracji wspólnie zastanawiali się nad tym jak ratować i ocalić wyjątkową przyrodę Suwalszczyzny i Mazur. Wtedy nie było jeszcze ruchów ekologicznych, ale ludzi zainteresowanych ochroną środowiska nie brakowało. Na spotkaniu w 1977 r. nad Wigrami, między innymi powiedział:
– Z wielką przyjemnością wysłuchałem raportu miejscowych władz, zobaczyłem ludzi, którzy przede wszystkim znają się na tym, o czym mówią (…) Dlatego jeśli my kochamy te strony (ja akurat tu się urodziłem), to być może razem potrafimy je uratować od okrutnego losu, jaki spotkał już wiele najpiękniejszych miejsc w naszym kraju – (cytat z „Wigry – Kultura i Środowisko – Spotkania 1977-1990” E. Kurzawa, A. Strumiłło).

W 1977 roku uczestnicy spotkania „Kultura i Środowisko” przepłynęli się po Wigrach statkiem „Perkoz”, który wtedy pływał na trasie z Wigier do Gawrych Rudy.
A. Wajda do zespołu pokamedulskiego na spotkania „Kultura i Środowisko” przyjechał jeszcze dwukrotnie – w 1989 i 1990 r. Ale wtedy przybył już jako senator wybrany w pierwszych demokratycznych wyborach po drugiej wojnie światowej.

Senator Ziemi Suwalskiej
A. Wajda do Suwałk i na Suwalszczyznę powrócił w 1989 roku. Znalazł się wśród kandydatów do parlamentu rekomendowanych przez Komitet Obywatelski „Solidarność”, którego był członkiem. Wystartował w wyborach parlamentarnych do Senatu z okręgu wyborczego obejmującego województwo suwalskie.
W głosowaniu z 4 czerwca 1989 r. otrzymał największą liczbę głosów w tym okręgu (105 407). Po zwycięstwie w wyborach wszedł w skład Senatu I kadencji, należąc do Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Został członkiem Komisji Kultury, Środków Przekazu, Nauki i Edukacji Narodowej oraz Komisji Spraw Emigracji i Polaków za Granicą.
– Wówczas w roku 1989 w tak ważnym momencie naszych dziejów uznałem, że mogę być pożyteczny – wspominał w 1990 roku na łamach „Tygodnika Suwalskiego”.
Jako senator A. Wajda zajął się zwłaszcza, wspieraniem rodzimej produkcji filmowej w nowej, rynkowej, rzeczywistości oraz przygotował różne koncepcje telewizji publicznej oraz ochrony prawa własności. Senator nie zaniedbywał także swojego okręgu. Regularnie przyjeżdżał w suwalskie i promował lokalne pomysły – chociażby Konnej Policji Ekologicznej.
– Chodziło o to, że olbrzymie tereny przyrody suwalskiej były niechronione. Nie było nad tym kontroli. A tam nad jeziora tylko koniem można było dojechać – wspominał po latach.
W nagraniach senackich zachowało się też inne wspomnienie senatora A. Wajdy:
– Próbowaliśmy z Bronkiem Geremkiem (poseł wybrany w woj. suwalskim) ratować fabrykę mebli, która wszystko wysyłała do Związku Radzieckiego. Chodziło o to, żeby kupić im jakieś maszyny włoskie, na których oni mogliby produkować meble giętkie, które ewentualnie szłyby na zachód. To były nasze zmartwienia: profesora lingwisty, historyka Geremka i moje reżysera filmowego. Jak tu uratować fabrykę mebli? Oni w Suwałkach doszli do wniosku, że oni sami lepiej się uratują niż z naszą pomocą – wspominał reżyser.

W internetowym Archiwum Andrzeja Wajdy znalazła się informacja, że ówczesny senator parlamentarne diety przekazywał jednej ze szkół w województwie suwalskim. Jego „Notesy” dowodzą też, jak uważnie traktował zasłyszane w terenie głosy krytyczne.
– Mnie by drugi raz nie wybrali z Suwałk. Z bardzo prostej przyczyny, że w Suwałkach mieli już swojego człowieka. Powiedzieli, a dlaczego ktoś z Warszawy będzie nas reprezentował. Niech człowiek z Suwałk nas reprezentuje – wspomina w senackim nagraniu A. Wajda.

W 1989 r. pod patronatem A. Wajdy, z udziałem stołecznego środowiska teatralnego w sali suwalskiego Urzędu Wojewódzkiego odbyła się premiera przedstawienia „Lekcja polskiego”, przyjęta niemal entuzjastycznie przez Suwalczan. Jak napisali autorzy monografii „Suwałki – miasto nad Czarną Hańczą”: wydawało się, że inicjatywa ta, zwana już półoficjalnie „teatrem Wajdy” przerodzi się w coś trwałego. Tak powstał Teatr „Na Kresach”, który utworzyła na początku 1991 roku suwalska Fundacja „Ad Gentes”, a od września jego organizację przejął WDK, przy wsparciu wojewody Franciszka Wasika i księdza Jerzego Zawadzkiego.
Teatr „Na Kresach” odwoływał się do przedwojennych tradycji teatralnych w Suwałkach. W pierwszym składzie tego teatru znalazł się scenograf i aktor Jan Ciecierski, którego dziadkowie byli właścicielami hotelu i cukierni w przedwojennych Suwałkach. Teatr wystawił w Suwałkach i na Suwalszczyźnie kilka spektakli. Z jednym z nich wyjechał nawet do Polaków w Kazachstanie. Była to pierwsza wizyta polskiej instytucji kulturalnej wśród Polaków przesiedlonych do Kazachstanu. A. Wajda przestał być senatorem, upadł też Teatr „Na Kresach’’, upadł również pomysł budowy teatru w Suwałkach. Teraz w tym miejscu znajdują się parkingi w tzw. Sercu Suwałk.

Suwalszczyzna – kraj rodzinny
W lipcu 1998 r. po raz kolejny A. Wajda powrócił do Suwałk i na Suwalszczyznę. W Smolnikach nagrano początkowe kadry filmu „Pan Tadeusz” w jego reżyserii. Nagrywano tu też część zdjęć do przemarszu wojsk.
– Pięknie położone Smolniki idealnie pasują do krajobrazów opisywanych przez Adama Mickiewicza. Pofałdowany teren, tworzący liczne wzniesienia i wąwozy, w których często widać oczka wodne, jest jakby żywcem wzięty z opisów wieszcza. Wybór Smolnik nie był przypadkowy. Tutejsze widoki są porażająco piękne. Ilekroć przyjeżdżałem do Smolnik, myślałem, że te krajobrazy powinny się znaleźć w moim filmie – mówił reżyser w wywiadzie udzielonym suwalskiej redakcji TVP.

Honorowy Obywatel
Kiedy w październiku 2000 r. A. Wajda przybył do rodzinnego miasta, by odebrać dyplom i tytuł Honorowego Obywatela Suwałk, od prezydenta Suwałk Grzegorza Wołągiewicza i przewodniczącego Rady Miejskiej Andrzeja Kolenkiewicza otrzymał szablę, którą ucałował i powiedział: „Nie potrafię wyrazić, jak się cieszę… Jest bardzo podobna do tej, którą nosił mój ojciec przy paradnym mundurze. Tamtej, zakopanej w 1939 r., nigdy nie udało się odnaleźć”. Nigdy też nie spotkał już A. Wajda swojego ojca, którego pożegnał we wrześniu tegoż roku. Później był „Kozielsk” i „Katyń”. I film pokazujący katyńską tragedię, który milionom widzów, w tym Rosjan, uświadomił, czym dla Polaków jest ten dramat.
Władze Suwałk przekazały Andrzejowi Wajdzie oryginalną oficerską szablę paradną z okresu międzywojennego oraz obraz Andrzeja Strumiłły „Stos”. Reżyser z wielkim zadowoleniem przyjął prezenty od Suwalczan.

Powroty ostatnie
Jeszcze kilkakrotnie w XXI wieku Andrzej Wajda przyjeżdżał do Suwałk i na Suwalszczyznę. Po raz ostatni na kilka miesięcy przed śmiercią. 16 i 17 czerwca 2016 roku Honorowy Obywatel naszego miasta, wraz z żoną Krystyną Zachwatowicz-Wajdą gościł w Suwałkach. Najważniejszym wydarzeniem pierwszego dnia pobytu reżysera było odsłonięcie w Suwalskim Ośrodku Kultury pamiątkowej tablicy oraz nadanie Sali Koncertowo-Teatralnej imienia Andrzeja Wajdy w 90 rocznicę urodzin artysty.

Andrzej Wajda obejrzał też widowisko taneczno-teatralne „Bal w Resursie Obywatelskiej” w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca „Suwalszczyzna”, za które podziękował członkom zespołu.

Andrzej Wajda odsłonił też rzeźby z pleneru poświęconego życiu i twórczości reżysera przy ul. Zarzecze 26 w sąsiedztwie stadionu piłkarskiego.
Prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz wręczył reżyserowi Honorową Włócznię Jaćwingów.

Pro memoria
16 czerwca 2016 r. Andrzej Wajda dokonał ostatniego wpisu skierowanego do Suwalczan.

9 października 2016 r. Andrzej Wajda zmarł w Warszawie. W mszy żałobnej 18 października w stolicy uczestniczył prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz wraz z delegacją Suwalczan. Złożył kondolencje żonie zmarłego reżysera Krystynie Zachwatowicz-Wajdzie oraz wpisał się do księgi pamięci.

15 marca 2018 r. Krystyna Zachwatowicz-Wajda z prezydentem Suwałk Czesławem Renkiewiczem i wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Sławomirem Szeszko odsłonili nazwę ulicy Andrzeja Wajdy, która łączy ulicę A. Mickiewicza z ul. 24 Sierpnia.

A. Wajda był obywatelem świata. Na światowe salony doprowadziły go talent i praca, które zaowocowały arcydziełami polskiej i światowej kinematografii. Kiedy przed laty, w październiku 2000 r. przybył do rodzinnego miasta, by odebrać tytuł Honorowego Obywatela Suwałk stwierdził, że Suwałki mu się podobają. Jego zdaniem, miasto zmienia się na korzyść. Na pytanie, czy śni mu się film o Suwalszczyźnie, A. Wajda odpowiedział, że już mu się wyśnił – to był właśnie „Pan Tadeusz”.

– Wybrałem Suwalszczyznę, bo tu jest tak pięknie. Smolniki to najpiękniejsze miejsce mojego życia, to fantastyczny krajobraz. Bez niego „Pan Tadeusz” nie mógł zaistnieć – stwierdził A. Wajda.
W czasie spotkania z dziennikarzami stwierdził wtedy, że chciałby zrobić współczesny film, którego fragmenty zamierzał nakręcić w najpiękniejszych zakątkach Suwalszczyzny, których nie udało mu się pokazać w innych filmach. Pozostało to w sferze niezrealizowanych pomysłów Honorowego Obywatela Suwałk Andrzeja Wajdy.