Co się dzieje, kiedy w spokojne, ustatkowane, wręcz nudnawe życie Oheyów wkracza nieprzewidywalne COŚ w postaci tygrysa ludojada w łazience. Jakie będą konsekwencje pojawienia się nieproszonego gościa? Jedno jest pewne, nie pozostanie to bez wpływu na ich losy. Teatr Hybrydowy zaprasza do scenicznego świata Sławomira Mrożka. 

Sobota, 28.03.2020, godz. 19.00
Sala im. A. Wajdy, ul. Jana Pawła II 5

Bilety: 10 zł KUP TERAZ >> lub w kasie SOK
z Suwalską Kartą Mieszkańca >> zniżki do 50%

Wraz z Teatrem Hybrydowym ponownie zapraszamy do scenicznego świata Sławomira Mrożka, jednego z najwybitniejszych pisarzy polskich, mistrza absurdu i groteski, błyskotliwego dramaturga i przenikliwego obserwatora. Premiera spektaklu w reżyserii Tomasza Wyszkowskiego w kwietniu 2019 r. zgromadziła w SOK liczną publiczność, jednak nie wszyscy mieli możliwość zobaczyć wtedy ten znakomity obraz. Międzynarodowy Dzień Teatru 2020 to świetna okazja, żeby to nadrobić lub powtórzyć przyjemność zanurzenia się w oparach absurdu à la Mrożek.

Kiedy tygrys zjawa się u Oheyów, przez mieszkanie przewija się armia groteskowych postaci: Urzędniczka, która potwierdza obecność tygrysa w łazience; Poborca, który przychodzi po odbiór podatku za tygrysa; Naukowiec, który ma prowadzić obserwacje i urządza sobie kwaterę w pokoju córki Oheyów; Szefowa grupy cyrkowej, która planuje wystawienie u Oheyów przedstawienia; Nauczycielka oprowadzająca po mieszkaniu wycieczkę szkolną; Sekretarz z MSZ, która w ich mieszkaniu chce zorganizować pewnemu Maharadży polowanie oraz zagadkowa postać – Stary Myśliwy. Główny bohater i jego najbliżsi, bezsilni wobec nietypowej sytuacji, stają w obliczu niezrozumiałych, absurdalnych zdarzeń, prowadzących do zaskakującego zakończenia.

Jednoaktówkę nagrodzoną w konkursie teatru telewizji Mrożek napisał w 1959 roku. Atutem tekstu była nowatorska forma, nietuzinkowa pomysłowość twórcy i fabuła dotykająca ironicznej prawdy o rzeczywistości, celnie wpisującej się w życiorysy kolejnych pokoleń.

Mrożek się broni

Mrożek. Trudno nie kojarzyć tego nazwiska z teatrem absurdu. Teatrem, w którym obyczajowość, relacja między mężczyzną a kobietą, zderzona z nieprzezwyciężalnym porządkiem społecznym i przenikającą wszystko polityką staje się jedynie zewnętrznym przejawem głębszych i nie dających się okiełznać procesów. Ale czy w Mrożku z połowy ubiegłego wieku da się wyczuć ten sam polityczno-społeczny duch dziejów i czy w dalszym ciągu obyczajowość będzie grała rolę rekwizytu i środka wyrazu?

Komunistyczny totalitaryzm szczęśliwie mamy za sobą i prawie zupełnie odzwyczailiśmy się od jego wszechogarniającej obecności, ale czy to oznacza, że wczesny Mrożek się zdezaktualizował i wystawiany pod koniec drugiej dekady XXI wieku nie będzie już rozumiany jak kiedyś? Odpowiedź jest prosta: to zależy od tego, jak się go odczyta i wystawi. Wielcy dramaturdzy nie są wielcy z powodu ich talentu reporterskiego, czyli trafności ich spostrzeżeń dotyczących spraw bieżących i dla nich współczesnych. Ich wielkość mierzy się ewentualną aktualnością ich niezmieniającego się przecież od momentu publikacji tekstu w innych, nowych czasach. I Mrożek wychodzi obronną ręką z tego zmagania z bezlitosnym panta rhei. Tyle tylko że we współczesnym teatrze absurdu niegdysiejsze środki wyrazu wyszły na pierwszy plan i to polityka i sprawy społeczne grają teraz rolę ówczesnych rekwizytów.

Okazuje się, że gdyby nie Mrożkowski talent do trafnych obserwacji obyczajowych, jego zanurzone w absurdzie polityczno-społeczne obserwacje nie wyrastałyby z autentycznie życiowych sytuacji i teatr absurdu byłby tylko absurdem teatralnym. Niemniej jednak czas zrobił swoje. Teraz mamy do czynienia z Mrożkiem, który – można rzec – swoje wnikliwe obserwacje obyczajowe rozpisuje na warunki społeczno-polityczne. Mrożek wydaje się mrugać do nas sprzed 60 lat i dawać nam do zrozumienia, że niezależnie od tego, w jakich warunkach zewnętrznych przyjdzie nam żyć, relacje między kobietą a mężczyzną zawsze będą tak istotne, jak istotny jest sam sens życia, ludzkie dążenia, marzenia i postępki.

Lecz cała sprawa nie jest tak prosta, jak by się mogło wydawać. Oto stoimy przed nierozstrzygniętą – boję się powiedzieć nierozstrzygalną – kwestią, czy absurd Mrożkowskiego teatru wykoślawia relacje damsko-męskie i czyni je nieautentycznymi i groteskowymi, czy też relacjom damsko-męskim jednak zdarza się czasem balansować na krawędzi absurdu i Mrożek po prostu nie bał się tego pokazać? Mam nadzieję, że nasi widzowie po obejrzeniu spektaklu będą potrafili choć częściowo odpowiedzieć na to pytanie. Trzeba się samodzielnie przekonać, ile Mrożek może nam jeszcze powiedzieć. Mrożek się broni. Z łatwością.

Tomasz Wyszkowski, reżyser spektaklu

reżyseria i opracowanie muzyczne: Tomasz Wyszkowski
scenografia  i kostiumy: Karina Sosnowska
opieka artystyczna: Mirosława Krymska
obsada: Konrad Bydelski (Piotr Ohey), Izabela Giczewska (Oheyowa), Kamil Zyskowski (Jaś Ohey), Filip Szczepkowski (syn starszy), Julia Pomichter (córka), Dorota Skłodowska (urzędniczka), Wojciech Fałtynowicz (poborca), Krzysztof Rudowicz (naukowiec), Małgorzata Makowska (szefowa trupy), Agnieszka Winnik-Pomichter (sekretarz protokołu), Krzysztof Dziemian (stary myśliwy), Monika Hołubowicz (nauczycielka)
zdjęcia: Bogusław Wasilewski

Premiera spektaklu: Sala im. A. Wajdy SOK, 28.04.2019 r.

sok