Andrzej Wajda im był starszy, tym częściej powracał do lat dzieciństwa w Suwałkach – stwierdziła współautorka publikacji „Andrzej Wajda. Notesy 1942-2016. Wybór” Agnieszka Morstin w czasie spotkania w suwalskiej Bibliotece Publicznej im. M. Konopnickiej. Odbyło się ono w ramach obchodów Roku Andrzeja Wajdy w Suwałkach. W spotkaniu uczestniczyło kilkudziesięciu Suwalczan.
Od 1942 r. A. Wajda sporządzał odręczne notatki w notesach. Stale pisał o swoim życiu i pomysłach artystycznych. W wieku 69 lat tak wspominał Suwałki: „… Ojciec powozi sankami. Kino i Ziuk Piłsudski w teatrze. Sen o parku w Suwałkach. Słońce zimowe z matką.” W zapiskach wybitnego reżysera Suwałki szczególnie często wspominał w czasie był senatorem reprezentującym mieszkańców Suwalszczyzny w latach 1989-1991. Pod datą 5 lipca 1991 r. A. Wajda zapisał: „6.30 do Suwałk samochodem z Br. Geremkiem. Przy wejściu do Urzędu Wojewódzkiego wita nas Andrzej Strumiłło. Przypomina nam, że w kampanii wyborczej obiecywaliśmy upamiętnienie ofiar zbrodni w Gibach. A kadencja się kończy. Trzeba zrobić poświęcenie krzyża, który jest gotowy, i można go stawiać na wzgórku zakupionym przez gminę. Sześć płyt pod napisy leży gotowych u kamieniarza. Trzeba tylko pieniędzy. Decydujemy – ja dam pięć milionów, a Bronek znajdzie coś w Sejmie na brakujące koszta.” Suwalszczyzna w zapiskach reżysera częściej pojawiła się jeszcze w lipcu 1998 r. , gdy w Smolnikach nagrywał plenery do „Pana Tadeusza”.
Dr A. Morstin w latach 2018-2024, wspólnie z prof. Tadeuszem Lubelskim, opracowała dla Archiwum Andrzeja Wajdy (Muzeum Manggha) i przygotowała do druku monumentalną, czterotomową publikację „Andrzej Wajda. Notesy 1942-2016. Wybór”. Jak stwierdziła, nie była to łatwa praca ze względu na ogrom materiału, jaki pozostawił najwybitniejszy polski reżyser. A wszystko było spisane ręcznie, bo A. Wajda nie używał maszyny do pisania i komputera.















