Suwałki, jakie pamiętam – APEL

Suwałki, jakie pamiętam – APEL

„Mój wiersz – czego już nie ma, a pamiętam” – taki wiersz autorstwa Tadeusza Koltera ukazał się w „Dwutygodniku Suwalskim” nr 22 z 2018 roku.
Odszukać można go też na stronie internetowej: www.dwutygodniksuwalski.pl
Szklarz Mendki, kuśnierz Dymper, kominiarz Wasilewski, restauracja Jaćwieska, majówki na Papierni, wędzarnia Krzywickiego… Wymienione tam miejsca i osoby były doskonale znane suwalczanom. W ostatnich dziesięcioleciach wszystko to jednak zniknęło z krajobrazu naszego miasta.
Pracownia Digitalizacji i Historii Mówionej w Bibliotece Publicznej im. M. Konopnickiej w Suwałkach przygotowuje wystawę na temat miejsc wspomnianych przez autora wiersza. Zwracamy się do mieszkańców Suwałk z apelem o podzielenie się wspomnieniami dotyczącymi wymienionych w wierszu miejsc, osób, sytuacji oraz kopiami zdjęć lub pamiątek związanych z tematem. Ważne jest, aby utrwalić ten obraz, póki jest żywy w naszej pamięci.

PS. Na fotografii wyróżniającej rodzina Krzywickich przed swoją wędzarnią przy ul. T. Noniewicza

Suwalskie majówki

Maj to czas majówek, pikników i grillowania czyli wypoczynku w miejscu zamieszkania lub w najbliższej okolicy. Powróćmy na chwilę do majówek sprzed lat, które wspominają starsi suwalczanie.

O piknikach sprzed lat nad Zalewem Arkadia opowiedział Stanisław Kalinowski

Powiem tak, że ten staw przed wojną to dochodził do ulicy Zastawie, tam rosły takie ogromne topole później. […] I on po wojnie bagnem był. My tam kąpaliśmy się, ja tam się nauczyłem pływać. To było takie muliste, na wiosnę to zalewało, gdzieś tam, bo tutaj gdzie teraz jest ta hala sportowa, którą budują nową koło stadionu, to tam był staw, który był i w lato, i zimą. I on nawet półtora metra głębokości miał. W lato tam się kąpały dzieci z Zarzecza, a w zimę jeździliśmy na łyżwach. Ale wiosną on wylewał i zalewał, aż do tego miejsca, gdzie w tej chwili ten zalew jest. A już potem, jak zaczęła ta woda opadać to bocianów dużo chodziło po tym, […] i kaczeńce, tak żółto było i tylko grądzik powstał, taka górka była piaskowa. Na tym grądziku w niedzielę ludzie robili, w tej chwili to by nazwali piknik. Przynosili lemoniadę. Kupowali gdzieś i tam sobie siadali, grali w karty, nie było telewizji. Ja telewizję to zobaczyłem dopiero w Elblągu, wam powiem, pierwszy raz.
Do końca lat 80-tych XX w. (do utworzenia Wigierskiego Parku Narodowego) ulubionym miejscem wypoczynku suwalczan była Zatoka Słupiańska nad Wigrami wspominała ją Lucyna Grabińska

[…] przyjeżdżali tam wczasowicze pracujący w handlu. No, i był ogromny budynek, stołówka; ja też nieraz korzystałam z ich stołówki, bo mieszkaliśmy w domku obok, a przychodziliśmy do nich, za odpłatnością na obiady, właśnie. No, i było bardzo wesoło, wtedy jak byli wczasowicze, no bo było dużo ludzi; statek kursował, wczasowicze sobie jeździli do kamedułów, albo pływali po całym jeziorze. Była tam przystań; lampy były, oświetlenie, było kino na zewnątrz właśnie, oglądaliśmy filmy i też oświetlenie było zrobione. No, wszystko było tak zagospodarowane, tam tyle ludzi korzystało z tych wczasów, i mogli nas wspominać, te Suwałki, i te Wigry. Bo to było coś.

 

Do podsuwalskich wypraw suwalczan sprzed kilkudziesięciu latpowróciła Leokadia Wasilewska

Czasami w niedzielę to były też u nas jeszcze w zakładzie organizowane takie […], się brało kankę kompotu, kanapki, ciasto jakieś, i z rodzinami, z dziećmi jechaliśmy nad jezioro. Nad Hańczę jechaliśmy, do Wigier, na grzyby. Raz jak zgubiliśmy się, więcej nie pojechałam. W tych borach, gdzieś tam za Sejnami. Od tej pory w lesie nie byłam. Tak, powiedziałam, póki życia. Już mieli nas zostawić, 3 osoby… nie mogliśmy nijak wyjść, i potem już więcej nie jechałam. A tak to z dziećmi, no to się jeździło blisko nad Krzywe. Za dużo czasu nie było, nic nie zaszalejesz, bo zawsze na niedzielę to jeszcze trzeba coś ubrać, coś udziać, trzeba było coś uszyć, potrzeby tylko były. Takich wypoczynków jakiś specjalnych to nie było, potem jak już poszłam na emeryturę to zwiedziłam świata bardzo dużo […]

Te opowieści o suwalskich majówkach zostały nagrane w Pracowni Digitalizacji i Historii Mówionej Biblioteki Publicznej im. Marii Konopnickiej w Suwałkach.
Relacje suwalskich świadków historii są dostępne na: http://digi.bpsuwalki.pl/

Top