Na lokalnym rynku pojawiła się nowa książka historyczna „Od Janówki przez Suwałki, Kalwarię, Wiłkowyszki do Pilwiszek. Obszar dekanatu Olwita do końca XVIII wieku”. Na ponad 530 stronach i kilkuset fotografiach przybliżone zostały dzieje regionu oraz żyjących mieszkańców na przestrzeni wieków – od Jaćwingów do końca XVIII wieku. O książce rozmawiamy z jej autorem dr. Tomaszem Naruszewiczem, wójtem Bakałarzewa oraz historykiem mającym na koncie szereg publikacji historycznych.

– Na suwalskim rynku wydawniczym w tym roku pojawi się kilka książek poświęconych dziejom Suwałk i regionu. Związane jest to z obchodami jubileuszu 300-lecia powstania miasta Suwałki. Pańska książka, wielokrotnie odnosząca się do grodu nad Czarną Hańczą jest pierwszą z nich.
– Rzeczywiście jest to trochę szczęśliwy zbieg okoliczności, że wydanie tej książki wypadło akurat na 300-lecie nadania praw magdeburskich Suwałkom. Publikacja w tym roku miała miejsce dzięki zaangażowaniu prezesa LGD „Nasza Suwalszczyzna” Jarosława Rżanego, który napisał i rozliczył odpowiedni wniosek unijny. Serdecznie mu za to dziękuję. Osobiście bardzo się cieszę, że mogę swą książką dołożyć cegiełkę do uczczenia 300-lecia nadania magdeburgii przez króla Augusta II Mocnego.

– Jak powstała ta książka?
– Książkę „Od Janówki, przez Suwałki…” pisałem 20 lat, czyli całe moje dorosłe życie. Powstawała w czasie mych 5-letnich studiów historycznych w Białymstoku (także w akademiku), później popołudniami, w okresie pracy jako nauczyciel i wójt. Niemal każdego dnia po kilka godzin wieczornych nad nią przesiadywałem. Pisałem ją również w czasie swoich problemów zdrowotnych, gdy byłem na kilkumiesięcznym zwolnieniu (wówczas po około 16 godzin na dobę, praktycznie bez przerwy, także w czasie pobytów w szpitalu). Jest to rozbudowana praca doktorska, którą obroniłem na Uniwersytecie w Białymstoku w 2014 r. Do jej powstania wykorzystałem masę nieznanych dotychczas materiałów i źródeł historycznych z placówek naukowych kilku państw europejskich. Moi suwalscy koledzy zajmują się głównie XIX i XX stuleciem. Okres XVI–XVIII, można powiedzieć, przypadł mi.

– Jakie były początki Suwałk?
– W drugiej połowie XVII wieku rósł w siłę nowy gracz na naszym terenie – zakon kamedułów wigierskich. Mnisi wybudowali potężne założenie klasztorne oraz rozbudowali sieć folwarków, które przynosiły im olbrzymie dochody. Na początku XVIII wieku przyszła jednak katastrofalna zaraza, gdy około 1710 roku wymarło aż około 90% ludności! Ponadto król August II Mocny odebrał część wsi kamedułom (m.in. Skazdub). Eremitów to nie podłamało, a zmusiło wręcz do poszukiwania nowych źródeł dochodów, bo mniej wsi i mniej ludzi to mniej… pieniążków. Dumali, dumali i wydumali – przekształcili wieś Suwałki w miasto w 1715 r., nadając im własne prawa miejskie. Jednak część z potencjalnych osadników zgłaszała pewnie swoje obawy, co do gwarancji wolności w ówczesnych Suwałkach, gdzie kameduli mogli zrobić praktycznie co chcieli. Wystarali się więc u króla o prawo magdeburskie, które monarcha nadał Suwałkom 2 marca 1720 r. Od tej pory mieszczan suwalskich chroniły też sądy królewskie, do których mieli prawo się odwołać. Magdeburgia nadawała też większą rangę temuż ośrodkowi. Na przykład Raczki, Bakałarzewo czy Jeleniewo były miastami, ale bez prawa magdeburskiego. Centralne usytuowanie Suwałk, hojne wspieranie ich przez kamedułów, magdeburgia oraz poprowadzenie tędy ważnych traktów handlowych spowodowało rozkwit osiemnastowiecznego miasteczka. Okoliczne ośrodki coraz silniej odczuwały konkurencję prężnych Suwałk. Jednak „nokautu” jeszcze nie było. Suwałki nadal liczyły około tysiąca mieszkańców, gdy sąsiedzi tylko trochę mniej.
A Przerośli, w końcu XVIII wieku, nawet udało się prześcignąć Suwałki! Jednak XIX wiek przyniósł eksplozję rozwojową grodu nad Czarną Hańczą i okoliczne miasteczka pozostały demograficznie daleko, daleko w tyle.

– Pańska książka obfituje też w ciekawostki.
– Wymieniam w niej najstarszych znanych suwalczan. W 1694 r. Jerzy Gryszko z Suwałk ożenił się w kościele w Bakałarzewie. Jest to najwcześniejsza znana informacja o mieszkańcach Suwałk. Opisuję również najstarsze budynki użyteczności publicznej z Suwałk: szpital, szkołę, karczmy, mosty. Co ciekawe, w karczmie rynkowej najprawdopodobniej odbywały się też pierwsze obrady władz miejskich. Myślę, że analogicznie było też w Bakałarzewie. Można sobie tylko wyobrazić jak wesoła atmosfera panowała w czasie tego typu dysput! Z drugiej jednak strony, kwestie sporne mogły być rozwiązywane również w krwawy sposób. W osiemnastowiecznej drewnianej szkółce znajdowała się niewielka salka dydaktyczna i mieszkanko nauczyciela. Uczniowie mieli do dyspozycji aż… 6 ławek. Na całe miasto! Także ówczesny uczeń był kimś wyjątkowym i elitarnym. Dowiemy się o pacowskim zajeździe z 1751 r., gdy kilkudziesięciu zbrojnych z dóbr Mazurki i Dowspuda splądrowało Suwałki. Napastnicy mieli podobno nawet plany spalić zabudowę, a trzeba pamiętać, że była ona w całości drewniana. Będzie oczywiście trochę o herbie, pierwotnym układzie przestrzennym, najstarszych duchownych, burmistrzach czy wójtach.

– Kiedy i gdzie będzie promocja tej książki? Gdzie można nabyć tę książkę?
– Obecne obostrzenia związane z pandemią stwarzają duży problem z organizacją odpowiedniego spotkania z czytelnikami. Są jasno określone limity uczestników. Myślę, że teraz zrobimy formalną promocję, a później, w lepszych czasach i jeśli będzie takowa potrzeba, będzie można zorganizować kolejne prelekcje.

– Dziękujemy za rozmowę

PS. Książki nie ma w sprzedaży. W sprawie dostępu do książki prosimy kontaktować się z autorem dr. Tomaszem Naruszewiczem, wójtem Bakałarzewa.

Obszerną rozmowę z dr Tomaszem Naruszewiczem o jego najnowszej książce obejrzeć można w czasie wirtualnej Nocy Bibliotek 2020 przygotowanej przez Bibliotekę Publiczną im. M. Konopnickiej w Suwałkach na kanale YouTube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=qGLi5wif9hs